Loading...
Lifestyle

Przyjemność, która uzależnia

Szukanie przyjemności jest wpisane w nasze geny. Razem z unikaniem bólu i oszczędzaniem energii tworzą 3 podstawowe motywy działania naszego mózgu. Jest to wbudowany w nas mechanizm mający zapewnić przetrwanie i reprodukcję (jedzenie, seks).

Dopamina jest uzależniająca, nasz organizm motywuje nas do określonych działań obiecując strzał dopaminy. Mechanizm wydzielania dopaminy jest częścią „mechanizmu nagradzania”. Seks, jedzenie, zakupy, interakcje w social media – te działania dają nam lekkiego „haja”. Sęk w tym, że działanie dopaminy jest krótkotrwałe, a dodatkowo zachodzi tzw. neuroadaptacja. Najbardziej obrazowym przykładem jest tu uzależnienie od kokainy. Kokaina stymuluje zwiększone dostarczanie dopaminy, powodując uczucie euforii. Organizm z czasem zmniejsza wrażliwość na strzały dopaminy, czego efektem jest potrzeba zwiększenia siły stymulacji.  Uzależniony musi brać coraz więcej i więcej, aby czuć się tak samo. Niedawno kupiliśmy do pracy nowy ekspres, to super spienione cappucino przez pierwszy tydzień było ogromnym benefitem. Dziś jest to już „zwykłe” cappucino, a jeśli jutro by się zepsuł ekspres to byłbym wręcz bardziej niezadowolony niż przed jego pojawieniem się.

Dr Douglas Lisle podaje przykład myszy, które mając do wyboru kokainę, preferują ją od seksu i jedzenia, co prowadzi do ich śmierci. Kierują się podstawowymi instynktami, mózg daje im informacje, że wszystko jest super, jest przyjemność, nie ma zagrożenia i jest mały wydatek energetyczny – lepiej być nie może! Ciało natomiast obumiera.

Są to przykłady skrajne, ale na nas wszystkich te bodźce oddziałują. Mamy bardzo rozwiniętą świadomość, która chroni nas od skrajnych zachowań, ale nadal pułapka przyjemności się u nas manifestuje. Dostałem sms – muszę sprawdzić co to, czuję się dziś przygnębiony idę na lody, to tylko niektóre z przykładów impulsywnych zachowań

Sama w sobie dopamina nie jest zła, jej niedobór jest powiązany z chorobą Parkinsona, ale potrzebna jest w odpowiedniej ilości i w odpowiednim czasie.

„Dobre” przyjemności

Serotonina, to drugi „hormon szczęścia” wytwarzany przez nasz organizm. W odróżnieniu od euforycznej dopaminy, daje on poczucie zadowolenia i wywołuje dobry nastrój. Jego niedobory są blisko powiązane z depresją.

Serotonina nie uzależnia i jest bardziej odporna na neuroadaptację (za dr Robert Lustig). Ma dłuższe oddziaływanie. Serotonina wydziela się podczas spotkań ze znajomymi, seksu, również jedzenia (cukry są wykorzystywane w jej syntezie). Spacer, wystawianie się na działanie słońca oraz aktywność fizyczna  są kolejnymi stymulantami serotoniny.

Podsumowanie

Szukanie przyjemności jest jednym z podstawowych, zaprogramowanych działań człowieka. Za odczuwanie przyjemności w dużej mierze odpowiadają dopamina i serotonina. Istnieją niezdrowe, krótkotrwałe przyjemności, które poprzez wydzielanie dopaminy wmawiają mózgowi, że są dla nas dobre, mogą prowadzić do uzależnienia, a w długim okresie nie tylko nie dają szczęścia, ale są przy tym szkodliwe dla zdrowia. Istnieją również czynności dające dużo trwalsze poczucie szczęścia, powodujące wydzielanie serotoniny, które dają nie tylko bardziej długotrwałe efekty, ale również służą naszemu zdrowiu.

Działaj!

Następnym razem gdy w przygnębieniu będziesz chciała sięgnąć po batonik, spróbuj wyjść na spacer, a jeśli jest brzydka pogoda poćwicz w domu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *